Archiwa kategorii: Kasia

Mein Hobby sind die Girls

Moim hobby są dziewczyny

Znaczki, wyścigowe samochody,
Samoloty i obrazki.
To wszystko mnie nie obchodzi.
Moje hobby jest piękniejsze.

Kończyć–nadchodzę!

Znaczki, wyścigowe samochody,
Samoloty i obrazki.
To wszystko mnie nie obchodzi.
Moje hobby jest piękniejsze.

Co wieczór wychodzę z inną,
Jeśli was to śmieszy, moim hobby są dziewczyny.
Co wieczór wychodzę z inną,
Jeśli was to śmieszy, moim hobby są dziewczyny.

Moim hobby jest całus, hobby na osobności.
Moim hobby są dziewczyny.
Moim hobby jest całus, hobby na osobności.
Moim hobby są dziewczyny, one zawsze będą.

Piłka nożna i boks,
Filmy i książki.
To wszystko mnie nie obchodzi.
Moje hobby jest piękniejsze.

Co wieczór wychodzę z inną,
Jeśli was to śmieszy, moim hobby są dziewczyny.
Co wieczór wychodzę z inną,
Jeśli was to śmieszy, moim hobby są dziewczyny.

Sportowe samochody, motorówki,
Wioślarstwo lub żeglarstwo.
To wszystko mnie nie obchodzi.
Moje hobby jest piękniejsze.

Co wieczór wychodzę z inną,
Jeśli was to śmieszy, moim hobby są dziewczyny.
Co wieczór wychodzę z inną,
Jeśli was to śmieszy, moim hobby są dziewczyny.

tłumaczenie: Kasia

Niemals einer Meinung

Nigdy jednego zdania

Ja pokazuję Ci gwiazdy, jednak ty dostrzegasz tylko Księżyc.
Ja krzyczę: STOP!, a ty i tak uciekasz.
Gdy chcę ci coś opowiedzieć, mogę być pewny,
Że ty to znasz, a nawet ode mnie lepiej wiesz.
Kiedy mówię: „czarne”,
Ty od razu: „czerwone”.
Czy to pasuje, czy nie i tak próbujesz.
Nie chcesz mieć nic wspólnego z moimi przyjaciółmi, ja nie rozumiem twoich.
Nic dziwnego, że postrzegają nas tak dobrze jak nigdy.

Nigdy nie znajdziemy wspólnego języka, nawet jeśli chodzi o pogodę.
Nie pytaj mnie, dlaczego cię potrzebuję.
Każdego dnia opłaca nam się najmniejsza kłótnia, żeby tylko sobie nawzajem dokuczyć.
Nie pytaj mnie, czemu cię kocham.

Kiedy tobie się coś podoba, jestem całkowicie pewny
–nie zniosę tego już, bo to po prostu jest nudne.
Kiedy coś nam nie wychodzi, pocieszenia szukamy gdzie indziej.
Nasza litość w stosunku do siebie nigdy nie była zbyt duża.

Nigdy nie znajdziemy wspólnego języka, nawet jeśli chodzi o pogodę.
Nie pytaj mnie, dlaczego cię potrzebuję.
Każdego dnia opłaca nam się najmniejsza kłótnia, żeby tylko sobie nawzajem dokuczyć.
Nie pytaj mnie, czemu cię kocham.

Kiedy cię mam, to spostrzegam, że cię więcej nie chcę.
Właściwie jest odwrotnie– boję się, że już do mnie nie należysz.
Tak było z nami zawsze i nigdy się już nie zmieni.
Gdybyś chciała jeszcze raz spróbować, zaraz zjawię się obok.

Nigdy nie znajdziemy wspólnego języka, nawet jeśli chodzi o pogodę.
Nie pytaj mnie, dlaczego cię potrzebuję.
Każdego dnia opłaca nam się najmniejsza kłótnia, żeby tylko sobie nawzajem dokuczyć.
Nie pytaj mnie, czemu cię kocham.

tłumaczenie: Kasia

Pessimist

Pesymista

I znów rozmywa się sen,
Jak piosenka, która mija,
Wszystkie piękne złudzenia.
Każdego dnia nowe pożegnanie.

Wyglądasz przez okno,
Czekasz na dziennik,
Skądś słychać piosenkę, o tym,
Że wszyscy pesymiści to kłamcy.

Minęły „tłuste lata”,
Trzeba zacisnąć pasa.
Szczęście leży na ulicy,
Trzeba tylko zapłacić gotówką.

Wyglądamy przez okno,
Boimy się dziennika.
Skądś słychać piosenkę o tym,
Że wszyscy pesymiści to kłamcy.

Ale gdy cisza wieczoru
Pokona tę całą gadaninę
I okryje mnie jak koc,
Będę znów mógł słyszeć twój oddech.

Z każdym uderzeniem serca
Czuję coraz więcej,
A w głowie impuls,
Że nie ma już nic do stracenia.

I spójrz przez okno,
Patrz, jak noc pochłania dzień.
Wtedy chciałbym wierzyć,
Że wszyscy pesymiści to kłamcy.

tłumaczenie: Kasia

Rest der Welt

Reszta świata

Już nieraz się rozstawaliśmy,
A potem wracaliśmy na kolanach.
Że tym razem jest inaczej,
Wiesz to tak dobrze jak ja.
Tu nasze drogi się rozdzielają.
Nagle jesteśmy sobie obcy,
Bo wszystko, co między nami było,
Już więcej nie ma znaczenia.

Na starych zdjęciach wyglądamy na szczęśliwych,
Nawet, gdy nie było łatwo.
Potrafiliśmy się nieźle pokłócić,
Ale zazwyczaj śmialiśmy się.
Chciałaś słuchać moich piosenek,
Szkoda, że tym razie właśnie takiej.
Spadając z nieba na ziemię,
Pokonuję się długą drogę.

Boli, gdy o tobie myślę.
O tobie i o mnie – wbrew reszcie świata.
I dodam, że mi ciebie brak.

Czasem czuję się bez ciebie wreszcie wolny,
A czasem po prostu pusty.
Ale i tak jest trochę lepiej,
Niż w ostatnich dniach z tobą.
I nienawidzę się za to,
Że nie zdobyłem się na to,
Żeby życzyć ci wszystkiego dobrego
I żeby z następnym lepiej ci się ułożyło.

To boli, gdy myślę o tobie.
O tobie i o mnie – wbrew reszcie świata.
Przeżyliśmy wiele dobrych i złych chwil.
Pamiętaj tylko te dobre, o reszcie zapomnij.
Zapomnij o reszcie.

Czasami siadam i myślę o tobie,
Coś takiego się dzieje od czasu do czasu.
Wtedy uśmiech gości na mej twarzy
I przychodzi mi ktoś inny na myśl.

Kiedyś przestanie boleć,
Jak pomyślę o nas o tym czasie.
Ty i ja – wbrew reszcie świata.
Tak wiem, kochaliśmy się.
Kochaliśmy się.
Kochaliśmy się.

tłumaczenie: Kasia

Sascha … ein aufrechter Deutscher

Sascha, prosty Niemiec

Ten Sascha jest bezrobotny, tylko co on właściwie robi bez pracy?
On wyróżnia się fryzurą i siusia na żydowski grób.
Smakuje mu cygański sznycel, lecz na Cyganów jest zły.
Chętnie udaje Cevapcici’ego, a Chorwatów nigdy nie lubił.

Sacha to Niemiec, a „Niemcem być” jest ciężko.
A takim Niemcem, jakim jest Sascha, Abdul nigdy nie będzie.

On zna nawet alfabet i wie, gdzie stoi bunkier Fuehrera.
Nie, ten facet to nie idiota, tylko niemiecki republikanin.
Zna się na polityce i wie, że każdy obcy przeszkadza.
Jego wierność nie wzięła się z nikąd.

Bo Sascha to Niemiec, a „Niemcem być” jest ciężko.
Takim Niemcem, jakim jest Sascha, nie jest nikt w pobliżu.

Najpierw wypuszcza świnię, później idzie do schroniska dla uchodźców.
Tam wybija szybę, bo każdy czarnuch to świnia.
Potem podpala dom, każdy próbuje uratować, co się da.
Na temat „Niemiecka dokładność” ma pełne informacje.

Tak, Sascha to Niemiec, a „Niemcem być” jest ciężko.
Kto jest takim Niemcem jak Sascha, nie jest już niczym więcej.
Od dobrych 50 lat, jeden już próbował,
te rzeczy wchodzą jednym uchem, a wychodzą drugim
Sascha nie zrozumiał tego wcale.

tłumaczenie: Kasia

Schlampe (Nachher)

Ścierwo ( Potem)

Jak już uzgodniliśmy,
Moje życie przyszło za późno.
Zawsze, Kidy było ważne,
Dawało i kopa.
Było stale na imprezach, ja siedziałem sam w domu.

Obojętnie, co świętowaliście,
Moje życie minęło.

Moje życie było ścierwem,
Ciągle trwało dalej.
Stało godzinami przed lustrem
I stwierdzało, że jest piękne.
Leżało często do południa,
Najczęściej wcale nie wstawało z łóżka.
Przesypiało upojenie.
Teraz wytrysnęło i jest tłuste.

Dajcie mi nowe życie!
Moje stare oddam wam za darmo.
Nie potrzebuję karty gwarancyjnej,
Ani prawa do wymiany.
Dajcie mi nowe życie!
To stare zbierzcie natychmiast ode mnie.

Przed laty byliśmy szczęśliwi,
Wtedy nam to pasowało.
Obiecywaliśmy sobie wieczną wierność
I oboje w to wierzyliśmy.
Ale moje życie chciało więcej,
Niż mogłem kiedyś dać.
I samo się zniszczyło,
Bo nigdy nie powiedziało mi całej prawdy.

tłumaczenie: Kasia

Schönen Gruß und Auf Wiedersehn

Śliczne pozdrowienia i do widzenia

Jest ogromna impreza,
Bo strych nie ma w domu.
Na 50 metrach kwadratowych 200 osób.
Z głośników lecą Reamonsi,
Jest dosyć trunków do picia,
A rybki brata biorą kąpiel w whiskey.

Pokój mamy stał się pokojem plotek,
A kto nie ma partnera,
Ogląda ulubione pornosy taty.
Atmosfera jest bombowa, aż do chwili,
Kiedy otwierają się drzwi mieszkania,
A w nich ukazują się rodzice z panią w oczach.

Dlatego mówimy: „Do widzenia”.
Czas spędzony z wami był cudowny.
Ale teraz będzie lepiej, jak sobie pójdziecie.
Nie chcemy widzieć żadnych łez.
Serdeczne pozdrowienia i do widzenia.

Z wieloletniego doświadczenia wynika,
Niezwykle udana ucieczka,
Czyli śmiertelne skoki z balkonu na podwórze.
Na zewnątrz impreza trwa dalej,
Jednak w środku widok jest smutny.
Zniszczona jest rodzina i dom.

Dlatego mówimy: „Do widzenia”.
Czas spędzony z wami był cudowny.
Ale teraz będzie lepiej, jak sobie pójdziecie.
Nie chcemy widzieć żadnych łez.
Serdeczne pozdrowienia i do widzenia.

tłumaczenie: Kasia

Schwarzer Mann

Czarny mężczyzna

Twarz subtelnie zakryta okularami,
Uknuł sobie plan.
Z aktówką w ręku
Zaskoczy cię przed kioskiem.

Czarny mężczyzna.

Cofniesz się, bo przecież nie znasz drogi.
Zimne, szare oczy odkryły cię.
Nagle zaczynasz się bać.
Rozpoznałeś mężczyznę w czerni.

Czarny mężczyzna.

tłumaczenie: Kasia

Seelentherapie

Terapia dusz

Uważasz, że świat jest niejasny.
Bo go nie rozumiesz.
I myślisz, ze nie możesz nic zrobić.
Nawet jeśli chcesz wszystko zmienić.
Chciałabyś sobie usta wypłukać mydłem,
Gdy spostrzegasz, że sam siebie okłamujesz.
Od razu jesteś chora, po prostu stojąc obok
I widząc obłudę.
Bo nie dajesz sobie szansy
Popłynąć pod prąd.
Nie jesteś aż taka samotna,
Ja mam tak samo jak ty.

No już. Sprzymierzmy się
Przeciwko wszystkiemu, co nas denerwuje.
Przeciw głupocie, którą ciągle spotykamy na drodze,
Przeciw powierzchowności,
I pustej gadaninie, i nudzie,
Która nas kawałek po kawałku rozkłada.
Wszystkim, czego potrzebujemy
Jest miłość na receptę.
Obdarz mnie twoim zaufaniem
I trzymaj się mnie mocno.

Hej, hej

Leczymy się nawzajem,
Tak dobrze, jak się da.
Połóżmy się na tapczanie,
Tak, żeby nam było wygodnie.
Tutaj jest oaza,
Której ciągle się szuka
Podczas podróży przez pustynie,
Którą każdy z nas musi odbyć.
Opowiadamy sobie o naszych kłopotach,
Naszych smutkach i złości.
Cieszmy się tą grą,
I słuchajmy siebie dokładnie.

Wyleczę cię,
Jeśli mi podarujesz swoje serce.
A ty wyleczysz mnie,
Kiedy będę mógł leżeć w twoich ramionach.

Nurkujemy w swoich duszach,
Szperamy w gównie,
I nawzajem wyciągamy się z niego.
Nie potrzebujemy żadnego ukrycia.
W naszej terapii uwidoczniamy swoje marzenia.
Pracujemy nad naszym poczuciem własnej wartości.
Odsuwamy się od rodziców, diabła albo Boga.
Uwalniamy nasze chęci i humory.

Wyleczę cię,
Jeśli mi podarujesz swoje serce.
A ty wyleczysz mnie,
Kiedy będę mógł leżeć w twoich ramionach.

W naszej terapii dusz jesteśmy pacjentem i lekarzem.

tłumaczenie: Kasia

Sein oder Nichtsein

Być albo nie być

Jak często leżał na swoim łóżku,
Całkowicie przykryty kołdrą,
Będąc myślami gdzieś daleko,
Ciągle sobie coś wyobrażając.

Tym razem wszystko musi wypalić,
Nic nie może pójść nie tak.
Przyjaciele by się śmiali,
Widząc w tym tylko przedstawienie.

Jego pożegnanie powinno być czymś wyjątkowym,
Dokładnie zaplanowanym, jak występ.
Nieraz był już tego bliski,
Ale nagle zaczynał się bać.

To wszystko nie miało miejsca,
On nie urodził się, aby umrzeć jak bohater.
Sam sobie obiecał,
Że nie można już więcej zwlekać.

On żąda bardzo mało,
Ale to i tak dużo za dużo,
Prawa do tego, aby samemu zdecydować,
Kiedy nadejdzie ta chwila, żeby odejść.

O byłoby jutro napisane w gazetach?
Pewnie niewiele, nie o nim.
To nie robi żadnej różnicy,
Kiedy zacznie działać trucizna.

Podróż trwa krótko,
Kończy się pod namiotem tlenowym.
Zrobili mu płukanie żołądka,
Tarasując ostatnie wyjście.

Ale on wie, że ucieczka kiedyś Siuda.
A potem już tylko osiądzie.
Jego oczy widzą słabe światło,
Cieszy się na nadejście nocy.

On żąda bardzo mało,
Ale to i tak dużo za dużo,
Prawa do tego, aby samemu zdecydować,
Kiedy nadejdzie ta chwila, żeby odejść.

Czas, żeby iść.
Nadszedł czas, żeby odejść.

tłumaczenie: Kasia