Archiwa kategorii: Tłumaczenia tekstów

Tłumaczenia tekstów

Rest der Welt

Reszta świata

Już nieraz się rozstawaliśmy,
A potem wracaliśmy na kolanach.
Że tym razem jest inaczej,
Wiesz to tak dobrze jak ja.
Tu nasze drogi się rozdzielają.
Nagle jesteśmy sobie obcy,
Bo wszystko, co między nami było,
Już więcej nie ma znaczenia.

Na starych zdjęciach wyglądamy na szczęśliwych,
Nawet, gdy nie było łatwo.
Potrafiliśmy się nieźle pokłócić,
Ale zazwyczaj śmialiśmy się.
Chciałaś słuchać moich piosenek,
Szkoda, że tym razie właśnie takiej.
Spadając z nieba na ziemię,
Pokonuję się długą drogę.

Boli, gdy o tobie myślę.
O tobie i o mnie – wbrew reszcie świata.
I dodam, że mi ciebie brak.

Czasem czuję się bez ciebie wreszcie wolny,
A czasem po prostu pusty.
Ale i tak jest trochę lepiej,
Niż w ostatnich dniach z tobą.
I nienawidzę się za to,
Że nie zdobyłem się na to,
Żeby życzyć ci wszystkiego dobrego
I żeby z następnym lepiej ci się ułożyło.

To boli, gdy myślę o tobie.
O tobie i o mnie – wbrew reszcie świata.
Przeżyliśmy wiele dobrych i złych chwil.
Pamiętaj tylko te dobre, o reszcie zapomnij.
Zapomnij o reszcie.

Czasami siadam i myślę o tobie,
Coś takiego się dzieje od czasu do czasu.
Wtedy uśmiech gości na mej twarzy
I przychodzi mi ktoś inny na myśl.

Kiedyś przestanie boleć,
Jak pomyślę o nas o tym czasie.
Ty i ja – wbrew reszcie świata.
Tak wiem, kochaliśmy się.
Kochaliśmy się.
Kochaliśmy się.

tłumaczenie: Kasia

Revenge

Zemsta

Siedzisz w swoim wysokim zamku
Patrzysz z góry na nas
Pewny, że będziemy szczęśliwymi niewolnikami
Którzy nigdy nie będą narzekać
Panuje pełna czci cisza
Gdy miliony obserwują jak chrapiesz
Żyć aby służyć, służyć by żyć
No cóż, my chcemy czegoś więcej

Chcemy zemsty
Chcemy jej
Chcemy jej teraz

Głoś słowo w każdym kościele
W każdym małym miasteczku
Czarodziej jest tylko człowiekiem jak my
Dopadniemy go

Zwijamy czerwony dywan
Gasząc twą świeczkę
Tak jak ty tłumisz każdego wolnomyśliciela
Który ośmielił się zwątpić
Zapanuje bezczynność
I wszyscy chcielibyśmy pracę
Cierpliwość się skończyła, dowiedziałeś się
Twój tłum stał się motłochem

Chcemy zemsty
Chcemy jej
Chcemy jej teraz

Tortury i święte wojny
Nienawiść wszędzie dookoła
Wiemy że jesteś odpowiedzialny
Dopadniemy cię

Chcemy zemsty
Chcemy jej
Chcemy jej teraz

Oko za oko, ząb za ząb
Zobaczyliśmy światło i znamy prawdę
Chcemy twojej sławy i twojej potęgi
Zemsta będzie nasza

Mówiłeś że wszyscy rodzimy się niewinni
W oczach Boga jesteśmy tacy sami
Ale niektórzy są głodni i niekochani
I to ciebie obwiniamy

Chcemy zemsty
Chcemy jej
Chcemy jej teraz

tłumaczenie: Agnieszka

Sascha … ein aufrechter Deutscher

Sascha, prosty Niemiec

Ten Sascha jest bezrobotny, tylko co on właściwie robi bez pracy?
On wyróżnia się fryzurą i siusia na żydowski grób.
Smakuje mu cygański sznycel, lecz na Cyganów jest zły.
Chętnie udaje Cevapcici’ego, a Chorwatów nigdy nie lubił.

Sacha to Niemiec, a „Niemcem być” jest ciężko.
A takim Niemcem, jakim jest Sascha, Abdul nigdy nie będzie.

On zna nawet alfabet i wie, gdzie stoi bunkier Fuehrera.
Nie, ten facet to nie idiota, tylko niemiecki republikanin.
Zna się na polityce i wie, że każdy obcy przeszkadza.
Jego wierność nie wzięła się z nikąd.

Bo Sascha to Niemiec, a „Niemcem być” jest ciężko.
Takim Niemcem, jakim jest Sascha, nie jest nikt w pobliżu.

Najpierw wypuszcza świnię, później idzie do schroniska dla uchodźców.
Tam wybija szybę, bo każdy czarnuch to świnia.
Potem podpala dom, każdy próbuje uratować, co się da.
Na temat „Niemiecka dokładność” ma pełne informacje.

Tak, Sascha to Niemiec, a „Niemcem być” jest ciężko.
Kto jest takim Niemcem jak Sascha, nie jest już niczym więcej.
Od dobrych 50 lat, jeden już próbował,
te rzeczy wchodzą jednym uchem, a wychodzą drugim
Sascha nie zrozumiał tego wcale.

tłumaczenie: Kasia

Schlampe (Nachher)

Ścierwo ( Potem)

Jak już uzgodniliśmy,
Moje życie przyszło za późno.
Zawsze, Kidy było ważne,
Dawało i kopa.
Było stale na imprezach, ja siedziałem sam w domu.

Obojętnie, co świętowaliście,
Moje życie minęło.

Moje życie było ścierwem,
Ciągle trwało dalej.
Stało godzinami przed lustrem
I stwierdzało, że jest piękne.
Leżało często do południa,
Najczęściej wcale nie wstawało z łóżka.
Przesypiało upojenie.
Teraz wytrysnęło i jest tłuste.

Dajcie mi nowe życie!
Moje stare oddam wam za darmo.
Nie potrzebuję karty gwarancyjnej,
Ani prawa do wymiany.
Dajcie mi nowe życie!
To stare zbierzcie natychmiast ode mnie.

Przed laty byliśmy szczęśliwi,
Wtedy nam to pasowało.
Obiecywaliśmy sobie wieczną wierność
I oboje w to wierzyliśmy.
Ale moje życie chciało więcej,
Niż mogłem kiedyś dać.
I samo się zniszczyło,
Bo nigdy nie powiedziało mi całej prawdy.

tłumaczenie: Kasia

Schön sein

Być pięknym

Niektórzy ludzie są tak piękni,
że zapiera dech w piersiach.
Zadziwi się i pomyśli:
„Kurde no, coś tak pięknego nie jest normalne”
Większość ludzi nie jest piękna.
Ma beznadziejną figurę,
nie ma BMW,
a często też nie ma matury.

Być pięknym
i choć trochę obscenicznym.
Żona mówi do męża:
„Hej Schatzi, czego można chcieć więcej?!”
„Być bogatym”
pomyślał on wtedy, ponieważ
jest dystrybutorem prospektów,
a chętnie byłby milionerem.

Kto chce pracować, znajdzie pracę.
Co znaczy tu pozycja?
Mężczyźni krzyczą „Gówno”
i wtedy kobiety czyszczą kibel.
Więc co znaczy „kawał lenia”?
To wie przecież każde dziecko,
że mężczyzną najlepiej
wychodzi mnożenie pieniędzy.

Być pięknym
i choć trochę obscenicznym.
Żona mówi do męża:
„Hej Schatzi, czego możemy jeszcze chcieć?!”
„Być bogatym”
pomyślał on wtedy, ponieważ
jest dystrybutorem prospektów,
a chętnie byłby milionerem.

I niewiadomo kiedy zobaczyli światło,
miało 60 wat.
Od tego czasu zapalają co niedziela
jedną świecę w kościele,
i modlą się, żeby ich marzenia
się spełniły,
gdyż nie oczekują od życia za wiele.

Wystarczy być pięknym
i choć trochę obscenicznym.
Żona mówi do męża:
„Hej Schatzi, wszak nie potrzebujemy nic więcej?!”
„Tylko być bogatym”
pomyślał on wtedy, ponieważ
jest dystrybutorem prospektów,
a chętnie byłby milionerem.

tłumaczenie: Adam II Tomczyk

Schönen Gruß und Auf Wiedersehn

Śliczne pozdrowienia i do widzenia

Jest ogromna impreza,
Bo strych nie ma w domu.
Na 50 metrach kwadratowych 200 osób.
Z głośników lecą Reamonsi,
Jest dosyć trunków do picia,
A rybki brata biorą kąpiel w whiskey.

Pokój mamy stał się pokojem plotek,
A kto nie ma partnera,
Ogląda ulubione pornosy taty.
Atmosfera jest bombowa, aż do chwili,
Kiedy otwierają się drzwi mieszkania,
A w nich ukazują się rodzice z panią w oczach.

Dlatego mówimy: „Do widzenia”.
Czas spędzony z wami był cudowny.
Ale teraz będzie lepiej, jak sobie pójdziecie.
Nie chcemy widzieć żadnych łez.
Serdeczne pozdrowienia i do widzenia.

Z wieloletniego doświadczenia wynika,
Niezwykle udana ucieczka,
Czyli śmiertelne skoki z balkonu na podwórze.
Na zewnątrz impreza trwa dalej,
Jednak w środku widok jest smutny.
Zniszczona jest rodzina i dom.

Dlatego mówimy: „Do widzenia”.
Czas spędzony z wami był cudowny.
Ale teraz będzie lepiej, jak sobie pójdziecie.
Nie chcemy widzieć żadnych łez.
Serdeczne pozdrowienia i do widzenia.

tłumaczenie: Kasia

Schwarzer Mann

Czarny mężczyzna

Twarz subtelnie zakryta okularami,
Uknuł sobie plan.
Z aktówką w ręku
Zaskoczy cię przed kioskiem.

Czarny mężczyzna.

Cofniesz się, bo przecież nie znasz drogi.
Zimne, szare oczy odkryły cię.
Nagle zaczynasz się bać.
Rozpoznałeś mężczyznę w czerni.

Czarny mężczyzna.

tłumaczenie: Kasia

Schwimmen

Popłyńmy

Chodź do mnie do wody
pokaże Ci jak się poruszać
a przy tym oszczędzać siły
i przegonić wszelki strach
Pokaże Ci jak położyć się na plecach
i pozostać na powierzchni

Skocz do wody
i popłyń ze mną
kawałek w przód
Chciałbym usłyszeć jak oddychasz,
jak przy tym oddychasz
Chodź, wypłyńmy w morze!

tłumaczenie: elvi

Seelentherapie

Terapia dusz

Uważasz, że świat jest niejasny.
Bo go nie rozumiesz.
I myślisz, ze nie możesz nic zrobić.
Nawet jeśli chcesz wszystko zmienić.
Chciałabyś sobie usta wypłukać mydłem,
Gdy spostrzegasz, że sam siebie okłamujesz.
Od razu jesteś chora, po prostu stojąc obok
I widząc obłudę.
Bo nie dajesz sobie szansy
Popłynąć pod prąd.
Nie jesteś aż taka samotna,
Ja mam tak samo jak ty.

No już. Sprzymierzmy się
Przeciwko wszystkiemu, co nas denerwuje.
Przeciw głupocie, którą ciągle spotykamy na drodze,
Przeciw powierzchowności,
I pustej gadaninie, i nudzie,
Która nas kawałek po kawałku rozkłada.
Wszystkim, czego potrzebujemy
Jest miłość na receptę.
Obdarz mnie twoim zaufaniem
I trzymaj się mnie mocno.

Hej, hej

Leczymy się nawzajem,
Tak dobrze, jak się da.
Połóżmy się na tapczanie,
Tak, żeby nam było wygodnie.
Tutaj jest oaza,
Której ciągle się szuka
Podczas podróży przez pustynie,
Którą każdy z nas musi odbyć.
Opowiadamy sobie o naszych kłopotach,
Naszych smutkach i złości.
Cieszmy się tą grą,
I słuchajmy siebie dokładnie.

Wyleczę cię,
Jeśli mi podarujesz swoje serce.
A ty wyleczysz mnie,
Kiedy będę mógł leżeć w twoich ramionach.

Nurkujemy w swoich duszach,
Szperamy w gównie,
I nawzajem wyciągamy się z niego.
Nie potrzebujemy żadnego ukrycia.
W naszej terapii uwidoczniamy swoje marzenia.
Pracujemy nad naszym poczuciem własnej wartości.
Odsuwamy się od rodziców, diabła albo Boga.
Uwalniamy nasze chęci i humory.

Wyleczę cię,
Jeśli mi podarujesz swoje serce.
A ty wyleczysz mnie,
Kiedy będę mógł leżeć w twoich ramionach.

W naszej terapii dusz jesteśmy pacjentem i lekarzem.

tłumaczenie: Kasia

Sein oder Nichtsein

Być albo nie być

Jak często leżał na swoim łóżku,
Całkowicie przykryty kołdrą,
Będąc myślami gdzieś daleko,
Ciągle sobie coś wyobrażając.

Tym razem wszystko musi wypalić,
Nic nie może pójść nie tak.
Przyjaciele by się śmiali,
Widząc w tym tylko przedstawienie.

Jego pożegnanie powinno być czymś wyjątkowym,
Dokładnie zaplanowanym, jak występ.
Nieraz był już tego bliski,
Ale nagle zaczynał się bać.

To wszystko nie miało miejsca,
On nie urodził się, aby umrzeć jak bohater.
Sam sobie obiecał,
Że nie można już więcej zwlekać.

On żąda bardzo mało,
Ale to i tak dużo za dużo,
Prawa do tego, aby samemu zdecydować,
Kiedy nadejdzie ta chwila, żeby odejść.

O byłoby jutro napisane w gazetach?
Pewnie niewiele, nie o nim.
To nie robi żadnej różnicy,
Kiedy zacznie działać trucizna.

Podróż trwa krótko,
Kończy się pod namiotem tlenowym.
Zrobili mu płukanie żołądka,
Tarasując ostatnie wyjście.

Ale on wie, że ucieczka kiedyś Siuda.
A potem już tylko osiądzie.
Jego oczy widzą słabe światło,
Cieszy się na nadejście nocy.

On żąda bardzo mało,
Ale to i tak dużo za dużo,
Prawa do tego, aby samemu zdecydować,
Kiedy nadejdzie ta chwila, żeby odejść.

Czas, żeby iść.
Nadszedł czas, żeby odejść.

tłumaczenie: Kasia