Wir

My

Kto nie chce być pomylony z włóczęgą? My.
Kto troszczy się o pokój na Ziemi? My.
Wy próżnujecie w parkach i na ulicach.
Kto nie może znieść tego bezsensownego lenistwa?
My, my, my.

Kto ma odwagę się za was wstydzić? My.
Kto nie weźmie waszej przyszłości w swoje ręce? My.
Kto widzi was bazgrających po kościołach? My.
Kto traci do was resztki szacunku?
My, my, my.

Bo musi istnieć ktoś, kto nie tylko niszczy.
Ktoś, kto utrzyma w nas naszą wiarę,
Zgiełk, który tworzy się podczas wykonywania pracy,
Nad budową świata jutra.
My, my, my.

Światem jutra już dziś jesteśmy my.
Kto nie na zawsze zostanie głośną sforą? My.
Kto twierdzi, że praca to bezeceństwo?
Kto jest tak znudzony, całkowicie zaślepiony?
Wy, wy, wy.

Kto chce z wami znów otwarcie rozmawiać? My.
Kto ma również swoje słabości? My.
Kto ma nawet podobne lęki,
A także długie włosy, tylko umyte?
My, my, my.

My też możemy być okrutni, też nosimy brody.
My też często brniemy za daleko.
Chociaż czasem, w cichych chwilach,
Też jest nam przykro.

Kto nie stracił jeszcze nadziei? My.
Kto dziękuje tym, co nas urodziły? My.
Kto chce dalej protestować,
Tak długo aż nie będzie przeciw czemu?
Wy, wy, wy.

Jeszcze raz.

Wy, wy, wy.

tłumaczenie: Kasia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *