Wszystkie wpisy, których autorem jest admin

Ballast der Republik

Ein ganzes Land kniet nieder
Und sagt „Es tut uns Leid!”
Wir geben zu, wir haben den Krieg verloren
Das das ist jetzt vorbei
Uns ist klar, wir müssen büßen
Damit Ihr uns verzeiht
Die Nation wird ausgewürfelt
Und dann durch zwei geteilt
Die einen Saufen Coca Cola
Die anderen fressen Mauerstein
Hier feiert man Wirtschaftswunder
Und da den 1. Mai

Doch jeden Tag besucht uns
Derselbe Parasit
Alle tragen auf ihren Schultern
Den Ballast der Republik

Die alten Panzer sind verrostet
Wir sind wieder vereint
Heute quälen uns noch mehr Sorgen
Die Kohle wird verheiz
Wir haben keine Zeit mehr
Für Politik und Religion
Wenn wir an Götter glauben
Dann tragen sie Trikots

Doch jeden Tag besucht uns
Derselbe Parasit
Im Kopf und auf den Schultern
Den Ballast der Republik

Es ist wie Pech, das an uns klebt
Der Ballast der Republik

In Clubs und auf den Straßen
Alle haben es so satt
Man tanzt bis in den Morgen
Doch die Sorgen fallen nicht ab
Alle schieben Hass
Es ist der alter Parasit
Im Kopf und auf den Schultern
Der Ballast der Republik

Modestadt Düsseldorf

Wir sind nicht aus Berlin,
die die DDR umschließt.
Wir sind auch nicht von Frankfurt her,
wo die Drogenszene alles erschwert.

Wir sind nur aus Düsseldorf,
wo kein Mensch irgendwelche Sorgen hat.
Wir sind nur aus Düsseldorf,
wo kein Mensch irgendwelche Sorgen hat.

Modestadt Düsseldorf
Modestadt Düsseldorf
Modestadt Düsseldorf

Wir sind aus einem schönen Ort,
Armut ist hier ein Fremdwort.
Jeden Sommer, jedes Jahr
trifft sich Düsseldorf auf Ibiza.

Wir sind nur aus Düsseldorf,
wo kein Mensch irgendwelche Sorgen hat.
Wir sind nur aus Düsseldorf,
wo kein Mensch irgendwelche Sorgen hat.

Modestadt Düsseldorf
Modestadt Düsseldorf
Modestadt Düsseldorf
Düsseldorf

Allein vor deinem Haus oder dein Vater der Boxer

Ich frier jetzt schon zwei Stunden hier,
nachts vor eurem Haus.
Die Eltern schlafen unter dir,
das Licht geht endlich aus.
Ich werf noch einen Kieselstein,
denn das ist das Signal.
Wie kann denn sowas möglich sein,
Ich weiss doch, du bist da.

Ich seh ziemlich blöde aus,
allein vor deinem Haus.
Ich seh ziemlich blöde aus,
allein vor deinem Haus.

Ich frier jetzt schon vier Stunden hier,
allein vor eurem Haus.
Die Eltern schlafen unter dir,
das Licht ist lange aus.
Ich werfe noch einen Kieselstein,
denn das ist das Signal.
Wie kann denn sowas möglich sein,
ich weiß doch, du bist da.

Ich seh ziemlich blöde aus,
allein vor deinem Haus.
Ich seh ziemlich blöde aus,
allein vor deinem Haus.

Allein, allein, allein…

Was macht denn Rolands Fahrrad hier,
es lehnt dort an dem Zaun.
Jetzt weiß ich auch was hier passiert,
du bist ganz schön braun.
Der Hund bellt los, das Licht geht an,
Roland war zu laut.
Hart küsst er den Straßenrand
und sein Rad ist geklaut.

Roland sieht ziemlich blöde aus,
allein vor deinem Haus.
Roland sieht ziemlich blöde aus,
allein vor deinem Haus.

Roland ist allein, Roland ist allein, Roland ist allein…

Allein, allein, allein…

100 Tage bis zum Untergang

100 dni do zagłady

Spakowałeś już wszystko,
Co było dla ciebie ważne?
Czy zabrałeś paszport
I pożegnałeś się z wszystkimi?
Czy nie załatwiłeś czegoś?
Spłaciłeś wszystkie długi?
Zamówiłeś sobie nagrobek,
Czy jest to dla ciebie obojętne?

Co zrobiłbyś, gdyby obwieszczono:
„Tylko 100 dni do zagłady.”
Twoje ostatnie słowa byłyby żartem, czy modlitwą?
100 dni do końca.
100 dni do końca.

Masz czas, żeby zdobyć każdy szczyt
I przejść wszystkie doliny,
Przepłynąć wszystkie morza
I zwiedzić każdy kraj.
100 razy możesz wybrać kierunek,
W którym chcesz iść.

Co zrobisz, gdy obwieszczą:
„100 dni do zagłady.”
Będziesz gotowy, czy nie uwierzysz?
100 dni do zagłady.
100 dni do zagłady.

Powoli musisz zdecydować,
Czego chcesz od życia.
Kto od dziś jest wrogiem,
A kim są twoi przyjaciele,
Kogo zatrzymasz w ramionach,
Kiedy wszystko zniknie.

Co zrobiłbyś, gdyby obwieszczono:
„Tylko 100 dni do zagłady.”
Twoje ostatnie słowa byłyby żartem, czy modlitwą?
100 dni do końca.
100 dni do końca.

tłumaczenie: Kasia & Siggi

1000 gute Gründe

1000 dobrych powodów

Wysokie góry, szerokie doliny,
czyste rzeki i błękitne jeziora,
do tego kilka parków narodowych,
wszystko cudownie piękne.
Kochamy nasz kraj!

Pełne poczucie obowiązku,
porządek i czystość,
wszystko idzie według planu,
przypadek jest naszym wrogiem.
Kochamy nasz kraj,
naszą telewizję, nasze autostrady.

Jest 1000 dobrych powodów,
żeby być dumnym z tego kraju.
Dlaczego tylko teraz żaden
nie przychodzi nam do głowy?!

Naszym ulubionym słowem jest działanie.
Jesteśmy nastawieni na rozwój.
Nie ma u nas rzeczy nie do kupienia.
Robimy wszystko dla pieniędzy.
Kochamy nasz kraj,
całą korupcję, całą unię.

Jest 1000 dobrych powodów,
żeby być dumnym z tego kraju.
Dlaczego tylko teraz żaden
nie przychodzi nam do głowy?!

Nasze paszporty są niepodrabialne,
znany jest przebieg naszego życia.
Nikt nie zdaje się zauważać,
że tu prawie nie można oddychać.
Kochamy nasz kraj,
na wszystkich upartych są gumowe pociski.
Kochamy nasz kraj.

Gdzie są te wszystkie powody,
żeby być dumnym z tego kraju?
Tyle się już zastanawiamy,
a jeszcze żadnego nie znaleźliśmy.

tłumaczenie: Adam II Tomczyk

1000 Nadeln

1000 igieł

Uczucie 1000 igieł
wbitych w twoją głowę.
Ogień przed twoimi oczami,
który nieugaszenie płonie.
I nie wiesz dlaczego,
nie wiesz dokąd,
szukanie odpowiedzi przychodzi tak ciężko.

Mówisz o tysiącu igieł,
które ranią twoje serce.
O psychiatrach, którzy nie wiedzą,
co ci powiedzieć.
A ten ból przychodzi i robi,
co mu się podoba.
A ty czujesz, że już dłużej
nie wytrzymasz tego ciśnienia.

Chodź, wrzuć w siebie kilka tabletek
i wszystko będzie znowu dobrze.
Nie zauważasz, jak nas nudzisz
z twoja depresją?
Chodź, wrzuć w siebie kilka tabletek
żebyś znowu zaczął funkcjonować.
Posłuchaj naszego krzyku (rady),
który innym tylko przeszkadza!

I ten ból wraca tak często,
jak mu się podoba.
I czujesz, że już dłużej
nie wytrzymasz tego ciśnienia.

Chodź, wrzuć w siebie kilka tabletek
i wszystko będzie znowu dobrze.
Nie zauważasz, jak nas nudzisz
z twoja depresją?
Chodź, wrzuć w siebie kilka tabletek
żebyś znowu zaczął funkcjonować.
Posłuchaj naszego krzyku (rady),
który innym tylko przeszkadza!

180 Grad

180 stopni

My nie potrzebujemy tu nikogo kto w szeregu tańczy
Nikogo kto za dużo myśli i co jeszcze ma wątpliwości
My nie potrzebujemy tu nikogo kto stanowczo jest przeciwny
Któremu postęp tylko służy jako hamulec

Ty byłeś o wiele za długo niewygodny
Jednak my przeniesiemy Cię już na właściwą drogę
Tak, ty wkrótce nauczysz się na swoim miejscu stać
My obrócimy znów prosto Twoją głowę

O 180 stopni
Z nami ciągniesz się w szeregu

Nikt nie ucieknie naszemu intensywnemu systemowi
W każdym supermarkecie leci nasza łagodna melodia
Na każdej ścianie domu zachowana instrukcja
My prostujemy wszystko co w złym idzie kierunku

O 180 stopni
Z nami ciągniesz się w szeregu

tłumaczenie: Alicja Rebejko

35 Jahre

35 lat

On siedzi cały czas w oknie,
Z poduszką pod ramieniem.
Jest rower na chodniku,
Jest źle zaparkowany samochód.
On jest zawsze gotowy, aby bić na alarm.

Rok temu przeszedł na rentę,
Nadal nie wie, jak to dalej będzie.
Jego papużka falista, jest ostatnią,
Aby się do niego odezwać,
Kiedy on siedzi sam przed fototapetą.

Przez 35 lat zawieszony na zasłonie prysznica.

Kiedyś stała nad taśmą montażową
W hali 24B.
Był brygadzistą,
Bo wysoce się zasłużył.
Stojący zegar określał plan jego życia.

Jego pierwszy kombinezon
Wisi w szafie jak mundur.
Pożegnalny list od firmy
Oprawił w ramkę.
Przerwę śniadaniową robi sobie, tak jak przez te wszystkie lata.

Przez 35 lat zawieszony na zasłonie prysznica.

tłumaczenie: Kasia

5 Minuten

Pięć minut

Tak pewnie, jak ziemia wokół Słońca się obraca,
Ucieka nasze życie, jakby jechało pociągiem.
Głos w słuchawce wywraca wszystko do góry nogami,
Zapowiadając katastrofę, mówi „Już nic się nie da zrobić”.

Pięć minut dzieli mnie od przeszłości.
Wszystkie marzenia i plany – zniknęły.
Zniszczone i zapomniane – witaj w rzeczywistości.

Plansza do gry ze złością zrzucona.
Szukam kodeksu, który już nie obowiązuje.
Żadnej przerwy na oddech, aby zrozumieć,
Że czas teraz inaczej biegnie.
Podda się lub zniknie to, co ci zostało.

Pięć minut dzieli mnie od przeszłości.
Wszystkie marzenia i plany – zniknęły.
Zniszczone i zapomniane – witaj w rzeczywistości.

Pięć minut dzieli mnie od przeszłości,
Nic nie zostanie tak, jak było.
Wszystkie marzenia i plany – zniknęły.
Zniszczone i zapomniane – witaj w rzeczywistości.

tłumaczenie: Kasia

Abitur

Matura

Mam maturę
I jestem z tego dumny.

Latami zakuwałem,
A teraz mnie to drażni.
Mam dowód, że nie jestem głupi.
Kto by się tego po mnie spodziewał.

Mam maturę
I jestem z tego dumny.

Ojciec dał mi radę:
„Ucz się na bankiera.”
Miałbym wtedy dobry fach.
Ale nie wiem czemu
Teraz jestem punkiem.

Mam maturę
I jestem z tego dumny.

tłumaczenie: Kasia