Archiwa kategorii: Tłumaczenia tekstów

Tłumaczenia tekstów

Weihnachtsmann vom Dach

Gwiazdor z dachu

Wierz mi, widziałem Gwiazdora na własne oczy.
Na razie jest u nas w domu, ukrywa się.
Pachnie jabłkami i śniegiem, właśnie przyszedł ze swojego lasu.
Jego oczy tak smutno wyglądają–na pewno jest mu zimno.
Niech mnie ktoś posłucha – Gwiazdor jest u nas w domu!
Wisi na strychu i myślę, że potrzebna jest mu pomoc.

Placuszki, orzech i papier pakowy są dziko rozrzucone na podłodze,
A między dwoma kartkami z życzeniami i butelką wódki leży legitymacja studencka.
Czerwony płaszcz, jego biała broda, a nawet buty leżą koło worka.
Na samym środku przewrócone krzesło, na kartce pozdrowienia od niego:
„Wesołych Świąt. Mam nadzieję, że dobrze wam się wiedzie
Nie będziecie źli z powodu mojej ucieczki.”

Powoli buja się w tę i powrotem, tak jak wieje lekki wiatr,
w rytmie światła świeczki, palącej się w kącie.
Zawisł na belce, tuż pod oknem, skąd, gdy się jest całkiem cicho,
można dosłyszeć bicie kościelnych dzwonów.
Na stole leży pamiętnik. Ostatni wpis jest jeszcze świeży.
Napisał tylko jedno zdanie, wielkie i szerokie:
„Wesołych Świąt. Mam nadzieję, że dobrze wam się wiedzie.
Nie będziecie źli z powodu mojej ucieczki.
Mimo wszystko przyglądam się tu z góry waszemu świętowaniu.”

tłumaczenie: Kasia

Weltmeister

Mistrz świata

Teraz należy być ciągle zabawnym
Gdzie zawsze tak wielu jęczy
By samemu pokazać, że w żadnym razie nie jest się jednym z nich
Niemcy są przygnębieni, gdy tylko coś idzie źle
Tak wielu ludzi kupuje tutaj muzykę Grönemeyer\’a
Młodość jest pozornie głupia – nauczyciele są wypaleni
Jak mogło się to zdarzyć w kraju poetów i myślicieli

Pytamy się co przyniesie przyszłość
I odpowiedź zna tylko wiatr
Jesteśmy pewni, wszystko wszystko wydarzy się inaczej
Jeśli wpierw znów będziemy mistrzami świata
Będziemy mistrzami świata…

Duchowo – moralny zwrot, który wtedy wzywaliśmy
Duch i morał, już go nie ma, pozostały tylko winy
I wszystkie stoją tu i pytają, gdzie są te dobre lata
Przecież jesteśmy pewni, że pójdziemy ku górze,
Jeśli tylko znowu zostaniemy mistrzami świata
Będziemy mistrzami świata…

Teraz od każdego z nas osobno zależy
żeby drużyna znowu funkcjonowała
przy rzucie karnym
nie możemy stracić nerwów
I zadajemy sobie pytanie, jak zakończy się gra
Ale odpowiedź zna tylko wiatr
Będziemy fair w stosunku do przegranych
Podstawa – wygramy
Będziemy mistrzami świata…

tłumaczenie: Ania

Wenn du mal allien bist

Jak będziesz kiedyś sama

Jeśli będziesz kiedyś sama–kochanie moje,
I troszkę samotna–kochanie moje,
Zadzwoń wtedy proszę do mnie,
Abym mógł do ciebie przyjść.

Jeżeli będziesz kiedyś sama–kochanie moje
I troszkę smutna–kochanie moje,
Powiedź, jeśli serce twe zapłacze,
Przecież nadal jestem twoim przyjacielem.

To nigdy nie była wielka miłość, wiesz to.
Ale zawsze, w razie potrzeby, będę.

Jeżeli będziesz kiedyś sama–kochanie moje
Nie zapomnij–kochanie moje
Masz nadal we mnie przyjaciela
I chętnie do ciebie przyjdę.

Jeżeli będziesz kiedyś sama–kochanie moje
I troszkę samotna–kochanie moje
Zadzwoń wtedy proszę do mnie,
Abym mógł do ciebie przyjść.

Jeżeli będziesz kiedyś sama–kochanie moje
I troszkę smutna–kochanie moje,
Powiedź, jeśli serce twe zapłacze,
Przecież nadal jestem twoim przyjacielem.

To nigdy nie była wielka miłość, wiesz to.
Ale zawsze w razie potrzeby, będę.

O, kochanie,
Jeżeli będziesz kiedyś sama–kochanie moje,
A ja przyjdę do ciebie–kochanie moje,
Może to wynikać z miłości,
I nie będziesz nigdy więcej sama.
I nie będziesz nigdy więcej sama.
I nie będziesz nigdy więcej sama.

tłumaczenie: Kasia

Wie man Kaninchen macht

Jak się robi króliki

Podchodzi ojciec do syna,
Kładąc mu dłoń na ramieniu
Mówi: „Są twoje 10. urodziny
I jestem z ciebie bardzo dumny.
Chodź ze mną do chlewa dla królików.
Zrobimy ucztę dla ciebie.”

Chłopak może pogłaskać wszystkie zwierzątka,
Poczuć ich włochate, miękkie futerko.
Nagle ojciec skorzystał z okazji,
Złapał jednego mocno za uszy.
Jedno krótkie, mocne uderzenie
Łamie zwierzęciu kark.

„Jak będziesz duży, też tak będziesz umiał.”
Powiedział ojciec do swojego synka.
Chłopak, wytrzeszczając oczy, z napięciem przyglądał się.

Ojciec powiesił go za nogi,
Rozcina zwierzęciu gardło.
Potem ściągnął skórę,
Patrząc jak spływa krew.
Potem odcina jeszcze uszy
I wyjmuje żołądek.

„Jak będziesz duży, też tak będziesz umiał.
Pokażę ci wszystko, co potrzebne do życia”
Chłopak zamyka oczy. Mocno zamyka.

„Przynieś szmatkę i wiadro,
Znów jest pełno krwi.
Nie spij, pospiesz się!”
Krzyczy na niego głos ojca.
I chłopak wybiega szybko.

A kiedy on będzie duży, też będzie to potrafił.
Bo nauczy się wszystkiego, co potrzebne w życiu.
I kiedyś chłopak będzie umiał coś takiego –
Wtedy będzie umiał coś takiego.
Wtedy też będzie coś takiego robił.

tłumaczenie: Kasia

Willi muss ins Heim

Willi musi do domu

Ona jest ukochaną córeczką mamusi, mnie nie lubili nigdy.
Od rana do wieczora tylko ona.
Ciągle skarżyła na mnie mamusi i tatusiowi,
Dlatego rozszarpałem jej chomika.

To zaszło za daleko,
Willi musi do domu.

Potem zauważyłem brak moich płyt,
I potajemnie nasikałem jej do lemoniady.
A jak rodziców wczoraj nie było,
Miałem ją tylko dla siebie i ciągnąłem ją za włosy.

tłumaczenie: Kasia

Willkommen in Deutschland

Witamy w Niemczech

To jest kraj, w którym się nie rozumie
Że obcy nie znaczy to samo co wrogi
W którym odwiedzający są tylko cierpliwie znoszeni
Gdy obiecają, że wkrótce odejdą

To jest także mój dom
Nawet jeśli to jest przypadek
I kiedykolwiek z powrotem wypadnie także na mnie
Kiedy osoba z innego kraju
Bez strachu nie może tutaj żyć
Ponieważ codziennie coraz więcej się dzieje
Ponieważ nienawiść do obcokrajowców wzrasta
I nikt nie wie jak i kiedy
Zatrzyma się ten imbecylizm

To jest także mój kraj:
I nie mogę się zachowywać tak, jak gdyby mnie to (powyższe) nie dotyczyło
To jest także twój kraj:
I jesteś winny, kiedy zamykasz przed tym swoje oczy

To jest kraj w którym tak wielu milczy
Kiedy szaleńcy chodzą ulicami
Ażeby udowodnić całemu światu i sobie samym
Że Niemcy znowu są Niemcami
Ta prowokacja
Ona odnosi się do ciebie i do mnie
Gdyż także ty i ja
stąd pochodzimy
Żaden obcokrajowiec nie może nam przy tym pomóc
Ten problem dotyczy tylko nas
Nie mam ochoty już dłużej na to patrzeć
Mam dosyć tylko mówienia i ciągłego stania
Przed tym wrogiem nie odwrócę się

To jest też mój kraj:
I nie chcę aby czwarta Rzesza wyszła z niego
To jest też twój kraj:
Wstań i pomóż, aby ślepa nienawiść go nie zniszczyła
To jest też mój kraj:
I jego reputacja jest już i tak zrujnowana
To jest też twój kraj:
Chodź pokażemy, że żyją tutaj także inni ludzie

tłumaczenie: Agnieszka

Wir

My

Kto nie chce być pomylony z włóczęgą? My.
Kto troszczy się o pokój na Ziemi? My.
Wy próżnujecie w parkach i na ulicach.
Kto nie może znieść tego bezsensownego lenistwa?
My, my, my.

Kto ma odwagę się za was wstydzić? My.
Kto nie weźmie waszej przyszłości w swoje ręce? My.
Kto widzi was bazgrających po kościołach? My.
Kto traci do was resztki szacunku?
My, my, my.

Bo musi istnieć ktoś, kto nie tylko niszczy.
Ktoś, kto utrzyma w nas naszą wiarę,
Zgiełk, który tworzy się podczas wykonywania pracy,
Nad budową świata jutra.
My, my, my.

Światem jutra już dziś jesteśmy my.
Kto nie na zawsze zostanie głośną sforą? My.
Kto twierdzi, że praca to bezeceństwo?
Kto jest tak znudzony, całkowicie zaślepiony?
Wy, wy, wy.

Kto chce z wami znów otwarcie rozmawiać? My.
Kto ma również swoje słabości? My.
Kto ma nawet podobne lęki,
A także długie włosy, tylko umyte?
My, my, my.

My też możemy być okrutni, też nosimy brody.
My też często brniemy za daleko.
Chociaż czasem, w cichych chwilach,
Też jest nam przykro.

Kto nie stracił jeszcze nadziei? My.
Kto dziękuje tym, co nas urodziły? My.
Kto chce dalej protestować,
Tak długo aż nie będzie przeciw czemu?
Wy, wy, wy.

Jeszcze raz.

Wy, wy, wy.

tłumaczenie: Kasia

Wir bleiben stumm

Pozostaniemy niemi

I co zostało z tamtych lat,
Skoro miało być na zawsze?
Byliśmy wiecznie młodzi,
Wierzyliśmy, że jesteśmy niepokonani.
Żadnego żalu, zawsze ryzyko,
I tak po prostu iść przed siebie.

Gdybyśmy mieli ten sam cel,
Gdyby tak było zawsze,
Ale z czasem się to traci,
Każdy idzie własną drogą.

Na tym budowaliśmy nasze mowy,
Już ktoś na nas uważa.

Byliśmy naiwni i często za głośni
Za bardzo sobie nawzajem wierzyliśmy.

Gdybyśmy mieli ten sam cel…
Ale każdy idzie własną drogą.
Zgadzamy się na to, milczymy,
Bo nic innego nam nie pozostało.

Bo nic innego nam nie pozostało.

I tak minęła zabawa tamtych lat,
Każdy jedzie w kierunku awansu,
Ale za bilet należy teraz zapłacić.
Ktoś inny siedzi na ulicy,
Nie mając zupełnie niczego.
I wie, że jest pasażerem na gapę,
Przez całe to cholerne życie.

Niektórych w ogóle nie widziano,
A ja się teraz pytam, gdzie oni są.
Kiedy czasem brakuje mi nas,
Myślę, dobrze, że tak się stało
I dobrze jest tak, jak jest.

Bo nie ma żadnego wspólnego celu,
Każdy podąża własną drogą.
Zgadzamy się na to, milczymy,
Bo nic innego nam nie pozostało.

Bo nic innego nam nie pozostało.
Bo nic innego nam nie pozostało.
Bo nic innego nam nie pozostało.
Bo nic innego nam nie pozostało.

tłumaczenie: Kasia

Wir sind bereit

Jesteśmy gotowi

Stoimy na ulicy, nie wiadomo, jak długo.
Od dziś wszystko jest już przeszłością.
Kręcimy się w kółko, czekamy na nowe czasy.
Dajcie nam karabiny do ostatniej potyczki.

Jesteśmy gotowi.
Jesteśmy gotowi.
Jesteśmy gotowi.

Poobijani wracamy do domu,
Ze sobą bierzemy trupy przyjaciół.
Ale za chwilę wszyscy zapomną.
W nocy rozbrzmiewa nasz krzyk:

Jesteśmy gotowi.

tłumaczenie: Kasia & Siggi